Jakiś czas temu wybrałam się do Lewiatana, by zrobić szybkie zakupy spożywcze. Wybiegłam ze sklepu i samochód próbuję otworzyć. Klikam przycisk na kluczyku. Nie działa. Od razu sobie pomyślałam, że no przecież to jest normalne, że czego ja się mogłam spodziewać, że to akurat mnie, akurat gdy się spieszę, rozładowuje się bateria w kluczyku. Cykam i cykam. Ciągnę za klamkę – jeden, drugi, trzeci raz – nic! Ciągnę za klamkę z tyłu – drzwi tylne się otworzyły! Cudownie! Siatki na siedzenia rzuciłam, weszłam na przód, usiadłam i kluczyk włożyć próbuję, ale patrzę tak wzrokiem wnikliwym i myślę sobie, że to radio jakieś takie nie moje. I kierownica jakaś inna. I w sumie to kluczyk też nie pasuje. Oglądam się, patrzę na siedzenia z tyłu – fotelików BRAK.- Kurde! To NIE JEST moje auto. Wy wiecie, że ja nigdy w życiu tak szybko nie wysiadałam z samochodu?! Gdyby ktoś organizował wyścigi na najszybsze opuszczanie pojazdu i zabieranie siatek z tylnego siedzenia, to ja bym pobiła rekord świata. Do swojego szybko wsiadłam (też srebrne #JakbyCo), obok stało, za kierownicą usiadłam i do dzisiaj mam stresa, czy mnie ktoś nie nagrał i czy nie będę zaraz krążyła po sieci jak ci ludzie, co z rurą od instrybutora ze stacji odjeżdżają!#Matko#CoToByłZaStres

I jeśli Wy byście chcieli się dowiedzieć, co się nie tylko mnie, ale też innym się przytrafiło i dowiedzieć się, czym jest guzik mądrości, możecie o tym posłuchać tutaj. Gwarantuję, że będziecie śmiać się do rozpuku (koniecznie też zaobserwujcie kanał na Spotify, kolejne odcinki sprawią Wam wiele radości :-D)!

Chcesz więcej? Wszystkie moje podcasty znajdziesz tutaj.